Wzór był mocno inspirowany szalem Renaissance Stropes autorstwa Kierana Foley'a. Podjęłam nawet marną próbę wydziergania oryginału, ale po kilku rządkach poddałam się. Szal okazał się zbyt pracochłonny i skomplikowany, bo nitkę trzeba było prowadzić z kilku kłębków naraz.
Jeśli chodzi o moją interpretację, to główną zmianą jest to, że paski ażuru i żakardu dziergane są poziomo, a nie pionowo. Pasy wzorów są dość spontanicznie dobierane. Wzory żakardowe dobrane są tak, żeby lewa strona również była atrakcyjna.
Generalnie jestem zadowolona z szala. Wyszedł kolorowy, tak jak lubię. Ładnie i bezproblemowo się zblokował, mimo, że część pasów jest ażurowych, a część żakardowych. Niestety jest chyba trochę za krótki. Muszę zastanowić się czy jest sens go wydłużać i czy jestem w stanie się do tego zebrać :-)
Ostatnio nie miałam zbytnio czasu na dzierganie. W minionym tygodniu nie miałam drutów w rękach chyba ani razu. A ostatni miesiąc minął mi w ekspresowym tempie. Ale mam nadzieję złapać jeszcze kilka zimowych wieczorów zanim nadejdzie wyczekiwana wiosna i nadrobić trochę zaległości!
Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnej niedzieli!
Ostatnio nie miałam zbytnio czasu na dzierganie. W minionym tygodniu nie miałam drutów w rękach chyba ani razu. A ostatni miesiąc minął mi w ekspresowym tempie. Ale mam nadzieję złapać jeszcze kilka zimowych wieczorów zanim nadejdzie wyczekiwana wiosna i nadrobić trochę zaległości!
Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnej niedzieli!